15 komentarzy

  1. ~Angelikowo

    Ja mam również i rowerek i steper:) Wolę steper i zaczęłam treningi, codziennie przez 30min, wychodzi mi jakieś 1,5km do 2. Na bieganie na zimnie i wietrze nie bardzo mam ochotę, a maszyna stoi w pokoju, więc korzystam:)

    Odpowiedz

  2. Podoba mi się to co piszesz! Jestem za! i mam podobne odczucia odnośnie cudownych treningów, i ich twórczyń, które wyglądają „rewelacyjnie” itp.
    I jak Ty znalazłam coś dla siebie :) Doszłam do wniosku, że po długim nic nie robieniu muszę coś z tym zrobić :)
    2,3 razy w tygodniu biegam jak mam ochotę i w swoim tempie. Rozciągam się jak dawniej w szkole na wf, również 2,3 razy, czasami wsiadam na rower. Odkryłam alternatywę dla biegania jesień-zima, to kije do nordic walking. I czasami idę z nimi na spacer, ostatnio nawet wzięłam udział w pucharze nordic walking, było super nawet pudło :) Jestem osobą po 40tce i słucham swojego ciała, a Ono chce coś robić bez katowania i bardzo polubiło ten sposób aktywności. Trochę biegania, ćwiczeń, rowerek, spacery jest Mu z tym dobrze :)
    Teraz przymierzam się do kupna rowerka stacjonarnego w związku zapowiedzią ciężkiej zimy ;) Wpadłam w taki rytm, że każdego dnia cos mi się chce robić to bardzo przyjemne i nie katuje mnie psychicznie a to dla mnie najważniejsze „zdrowy duch zdrowe ciało” – moje motto :)

    Odpowiedz

  3. Z domowych ćwiczeń polecam… hula-hop. :-) Można się nieźle uśmiać i przypomnieć sobie dzieciństwo! A tańcząc i dobrze się bawiąc, popracować troszkę nad boczkami… ;) Pozdrawiam!

    Odpowiedz

    1. Oj mam takie koło tortur. Niedługo napiszę o nim na blogu. Cała posiniaczona byłam przez niego :) ale Kocham kręcić!:)

      Odpowiedz

  4. Bardzo mądrze napisane! Aktywność sportowa powinna być dla nas przyjemnością, takim czasem dla siebie. :-) Nie chodzi o to, żeby się katować i zmuszać, bo wtedy szybko przyjdzie zniechęcenie i odpuścimy na dobre…
    Ja też mam swojego rumaka, ale przyznam szczerze, że ćwiczenia domowe mi nie idą… wolę wyjść. Pobiegać, na spacer, w góry czy choćby na fitness poskakać w grupie przy muzyce. To dodaje mi energii i poprawia humor. :-)

    Odpowiedz

  5. A ja zaczęłam ćwiczyć yogę przy filmikach „Yoga with Adriene”. I nie przeszkadza mi tempo i nadążanie – jak nie daję rady to sobie idę do pozy spoczywającej i czekam do następnego ćwiczenia/jak jestem gotowa. Nic na siłę :) W takich filmikach to jest właśnie dobre – nikt na Ciebie źle nie popatrzy że nie nadążasz – nie dziś to jutro dasz radę :)

    Odpowiedz

  6. Ja uwielbiam cardio. Wtedy można się porządnie spocić, codziennie ćwiczę mam nawet taka stronkę w necie. DO tego czasem lubię sobie potańczyć zumbe:) Fajnie z tym rowerkiem, ja osobiście nigdy nie jeździłam nie posiadam, ale kto wie może warto?

    Odpowiedz

    1. Naprawdę warto posiadać takiego „rumaka”. Można ćwiczyć i rozmyślać, słuchać muzyki albo czytać książkę. świetny wynalazek :) A jaką stronkę masz? Z kim ćwiczysz?

      Odpowiedz
  7. ~Mors

    Lubisz ciepło! Fajnie! Ja też. Wręcz źle się czuję, kiedy lato nie jest prawdziwym latem. Ale jeszcze gorzej, kiedy zima nie jest prawdziwą zimą. A Ty lubisz zimę?
    Do rzeczy. Mam podobny stacjonarny sprzęt, tyle że bardziej się na nim biegnie, niż jedzie, pod „wyższe górki” można iść (power walk). Dwa do trzech razy w tygodniu zakładam zimową kurtkę, na nią kamizelkę z obciążnikami i wskakuję na pół godzinki, robię ok 11 km, ok 550 calorii, po czym ściągam kamizelkę, wsiadam na rower, jadę nad pobliskie jezioro (2 minuty drogi) i hop do wody na 5 minut. Jeśli jezioro jest już zamarznięte, wskakuję do strumyka, który do niego wpada. Potem się ubieram i jadę do pracy. Kondycja zadowalająca, odporność organizmu na przeziębienia i grypy jest wręcz rewelacyjna – kiedy wszyscy w domu leżą w łóżkach z gorączką i łamaniem w kościach, mnie po prostu nie bierze. Ale trzeba się kąpać przynajmniej raz na dwa tygodnie, zbyt duże przerwy powodują utratę przeciwciał we krwi.
    Dziesiątki tysięcy osób tylko w Polsce kąpie się zimą mniej, lub bardziej regularnie, a na świecie jeszcze więcej. Spróbujesz? Może się okazać, że to coś dla Ciebie ;)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

    1. Uwielbiam ciepło:) Bardzo fajny sposób na trening i słyszałam dużo o kąpielach w zimnych jeziorach, ale szczerze powiem, że mnie to troszkę przeraża. Może dlatego, że jeszcze przed operacją każdą zimną kąpiel kończyłam nie mogąc chodzić. Teraz po operacji boję próbować… :/ Dziękuję za wypowiedź i pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  8. ~Kamila

    ja też co jakiś czas wracam do mojego rumaka stacjonarnego i przyznam,że na dobre to wychodzi tyle,że ostatnio jeszcze nie jestem na tyle zoorganizowana aby mieć dla niego czas, ale to jeszcze kwestia kilku chwil i organizacja będzie lepsza ;)

    Odpowiedz

  9. Marzy mi się rowerek stacjonarny (niestety ten, który miałam zdechł, ale mam co chciałam, bo kupiłam bardzo tani produkt). Ale rowerek to tylko dodatek, wzięłam się w końcu za siebie i ćwiczę w domu z Ewą Chodakowską (chociaż łatwo nie było na początku), a ponadto wdrażam w życie 3 wizyty w tygodniu na zajęciach fitness. Mam kartę benefit z pracy, także jest to duże ułatwienie finansowe. Dodatkowo zamierzam dołączyć do tego jeszcze basen, ale zobaczymy jak to się uda ;)

    Odpowiedz

    1. Mój też jest najtańszy jaki tylko można kupić, ma już dobre 7 lat i jeszcze żyje:) Co do basenu to ja również się nad nim zastanawiam:)
      Widzę, że żyjesz na sportowo, super :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>