10 komentarzy


  1. Co do zaniedbywania, to ja ostatnio bloga zaniedbałam przez sesję. No szał ciał z tymi egzaminami, ale mniejsza…
    No jeśli chodzi o malowanie, to chyba każda dziewczyna uważa, że umie się malować i wstyd jej zapytać kogoś doświadczonego jak to dobrze robić i później wychodzą takie cuda wianki.
    A jeśli chodzi o Panie z maluchami w sklepach… Nie jestem zwolenniczką sterylności i odseparowania dziecka od wszystkiego, ale są pewne granice. No tego przesadnego izolowania wystrzegałabym się u podrośniętych dzieciaków, ale takie maleństwo to zupełnie co innego. Ludzie nie mają mózgu, coraz częściej tego doświadczam haha ;)

    Odpowiedz

  2. celne spostrzeżenia…z tego powodu nie lubię chodzić do galerii, kiedyś czułam się tam dobrze, teraz gdy mam dwójkę małych dzieci wolę inaczej spędzać czas i robię zakupy głównie przez internet.
    a co do manii zakupów – rozumiem to, ludzie w zwykłych biedronkach czy lidlach szaleją, gdy ma być jeden dzień zamknięte….o dziwo, bo jednak na przeciwko okien mam fresh market otwarty również w święta, drzwi się nie zamykają…ruch mają ogromny…

    Odpowiedz

  3. Te „placki” na twarzach rzeczywiście wyglądają groteskowo. Kiedyś sama myślałam, że tak należy się malować, no bo róż dodaje koloru, i tak dalej. Później, dzięki samoświadomości, nauczyłam się, że do mojej twarzy akurat najbardziej pasuje delikatnie podkreślenie kości policzkowych bronzerem.

    Odpowiedz

  4. Też kiedyś pracowałam w galerii i mam przez to uczulenie na ludzi występujących w nadmiarze w jednym miejscu ;) wiele dziwnym historii przychodzi mi do głowy ;)

    Odpowiedz

  5. Ja o tych dzieciach…moje „maleństwo” ma już 5 lat, a i tak zwracam jeszcze uwagę na mamy z noworodkami. Nie uważam, że rodzice powinni zamknąć się z maleństwami w domu, ale wyjście do galerii lub do castoramy to przesada. tak samo podzielam opinię co do trzymania główki.
    Odnoszę wrażenie, że ci ludzie z przesadą chcą pokazać, że oni są nowoczesnymi rodzicami i oni nie będą chuchać i dmuchać na dziecko…tylko nie zdają sobie sprawę, że przeginają w drugą stronę. Można by o tym duużo pisać. Szkoda mi tylko dzieci. Pozdro

    Odpowiedz

  6. Dostaję białej gorączki w miejscach typu galerie handlowe i co tylko mogę kupuję przez internet. Zmuszam się do pójścia tam po zakupy spożywcze (Auchan) i muszę przejść przez galerię, żeby dotrzeć na fitness. A okazy, które widuję po drodze wołają o pomstę do nieba ;) Wśród nich 120 kg ‚laseczki’ w szortach krótszych niż moje majty, mistrzynie makijażu ze ‚zdziwionymi’ brwiami i różem dochodzącym aż do skroni… no przecież wiadomo, że tam się naturalnie rumienimy, więc trzeba tam koniecznie ciapnąć dużo różu. A na mamuśki nie zwracam uwagi, bo gdybym zwracała pozabijałabym je razem z ich rozwrzeszczanymi bachorami ;)

    Odpowiedz

  7. Fajne te Twoje wywody. Rzeczywiście dużo pracujesz, mam tylko nadzieję, że sporo Ci płacą.

    Co do różu, ja już wcześniej to zauważyłam. Dokładnie to o czym mówisz. Pozwolę sobie podlinkować:
    http://www.wytuszowanerzesy.pl/2014/05/nowe-trendy-w-nakadaniu-rozu-czyli-o.html

    A moja koleżanka miała dziś taką smugę z brązera, że tragedia!

    Marcin mój kiedyś pracował jako ochroniarz w Galerii, w sklepie Mango i nieraz mi opowiadał, jak matki buszowały w ciuchach a dzieci płakały, że głodne, że brzuszek boli itp. to jeszcze matki się darły, że dziecko niegrzeczne.

    Odpowiedz

  8. Na pewno są to ciekawe przemyślenia, czasem też mi się takie zdarzają, gdy widzę jak moje koleżanki przesadzają z jakimś produktem…
    Jeśli chodzi o zakupy przed krótkimi świętami to ja nawet to rozumiem, niektórzy przyjeżdżają choćby dlatego, że kolejnego dnia nie muszą pracować, więc wiedzą, że mogą sobie pozwolić na wielogodzinne chodzenie po sklepach poprzedniego dnia ;)
    Na moim blogu zostałaś wyróżniona do wykonania pewnego ciekawego tagu, mam nadzieję, że go tu zobaczę. ;)

    Odpowiedz

  9. Ja lubię eksperymentować z kosmetykami i czasem po kilku godzinach też zabawnie wyglądam, a to podkład się utleni, a to tusz rozpłynie ;) Za to osoby dziwnie/źle malujące się spotykam na każdym kroku..nie pojmuję np. gruba czarna kreska na oku prosta, a nie żadna jaskółka i nie pomalowane rzęsy..raz myślałam, ze po prostu dziewczyna zapomniała, ale sporo osób tak robi..nie ogarniam tego

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>