29 komentarzy


  1. W mojej naturze nie ma ani jednego ochroniarza, więc bardzo lubię tę drogerię ;) Ale faktycznie takie rozwiązanie jak w hebe jest najlepsze ;) Nienawidzę za to rossmanów właśnie przez to, że czuję się jak złodziej…

    Odpowiedz

  2. Cudownie jest mieć wszystkie najważniejsze gazetki w jednym miejscu :) już wiem gdzie mam iść i w jakim celu. Zauważyłam, że wystarczy założyć dres i od razu ochroniarz chodzi wokół Ciebie i obserwuje ;)

    Odpowiedz

  3. Właśnie się wybieram do Rossmanna po korektor pod oczy, ale boję się nowych promocji ;) A co do ochroniarzy to zawsze w Douglasie (jednym konkretnym) czuję się jak bezdomna, która przyszła coś ukraść lub załatwić swoje potrzeby fizjologiczne na środku sklepu ;) Ale w tych droższych perfumeriach czasem tak jest, że zarówno ochrona jak i niektórzy pracownicy czują się jak celebryci co najmniej :D

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      W moim mieście w Douglasie i Sephorze to lepiej się nie pojawiać, bo nic się nie da tam zobaczyć. Od razu chmara pracowników podlatuje i niby musi coś poprawiać na półkach przy których się akurat zatrzymujesz… masakra… :)

      Odpowiedz

  4. Oj taki chodzący krok w krok za człowiekiem ochroniarz potrafi bardzo skutecznie zniechęcić do zakupów w danym sklepie.

    Odpowiedz

  5. Ja w Rossmanie nie miałam nigdy „przyjemności” trafić na upierdliwego ochroniarza, niestety ile razy byłam w Naturze tyle razy ktoś za mną łaził. Jak ktoś patrzy mi na ręce -nie potrafię skupić się na zakupach. A mam dokładnie tak jak Ty – muszę stanąć,poczytać,porównać i zastanowić się, a jak ktoś wisi mi nad głowom zrobić tego nie potrafię, dlatego do Natury już teraz nie chodzę, z tego samego powodu bardzo rzadko zaglądam do Hebe.

    Odpowiedz

  6. z tymi ochroniarzami to niestety lipa, i to nie tylko w sklepach z kosmetykami. na szczęście wszystko zależy od człowieka, więc nie wszędzie jest irytująco.

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      To prawda, na szczęście jak już się zaobserwuje dziwne zachowanie ochroniarzy, to można omijać ten sklep. W jednym rossmanie jest spoko, a w następnym ochroniarz ma bzika.:)

      Odpowiedz
    1. Absurdalna

      Niestety, mam tak samo… mówię, że będę oszczędzać , a potem i tak nic mi z tego nie wychodzi :(

      Odpowiedz

  7. O kurczaki, dobrze, że napisałaś o tych promocjach! Miałam w planach oszczędzać, ale… Kupowanie na promocjach to właśnie oszczędności :D
    Dobrze, że mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło czuć dyskomfortu z powodu pana ochroniarza, uf!

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      To naprawdę masz szczęście. W moim mieście takie zachowanie jest dosyć częste i tylko w niewielu drogeriach można spokojnie poprzeglądać kosmetyki bez wrogiego spojrzenia:)

      Odpowiedz

  8. Rossmann rzeczywiście ma wiele fajnych promocji obecnie! Aż boję się tam pójść :)

    Co do ochroniarzy, to też tego nienawidzę. Poza tym, jak ktoś gapi mi się na ręce, zazwyczaj wszystko mi z nich wypada i wychodzę na prawdziwą, nieogarniętą blondynkę :(

    Odpowiedz

  9. Ja mam niedaleko siebie Rossmana, ale tam ochroniarz o dziwo jest bardzo miły i nie mam wrażenia że patrzy na mnie jak na złodziejkę. Ale przyznaję, że czasami spotykam się z takim zachowaniem, co strasznie mnie irytuje. Super promocje. Widzę, że mój tusz do rzęs w rossmanie przecenili :D

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      U mnie też się zdarzają w porządku ochroniarze w Rossmanie:) W Naturze niestety żaden nie umie obserwować z daleka, jest jak cień…

      Odpowiedz

  10. Mnie ochroniarze nie przeszkadzają. Przeszkadzają mi ekspedientki, które co chwile podchodzą i pytają czy mi pomóc. Działa mi to na nerwy. W dużych drogeriach jak jest kilka ekspedientek i każda pyta czy w czymś pomóc to naprawdę mnie irytuje. Jak będę miała potrzebę, aby mi poradziła to zapytam.

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      To prawda, czasem irytuje 10 pytanie z kolei „czy mogę w czymś pomóc?” :)

      Odpowiedz

  11. Wiem o czym piszesz, bo nie raz miałam taką sytuację. Wchodząc do sklepu czujesz się czasem jak złodziej, a nie jak normalny klient. Nie wiem dlaczego każdemu, kto odwiedza sklep, w celu dokonania zakupu ochroniarze przypinają łatkę złodzieja.

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      Bo nie są odpowiednio wyszkoleni. Jak dla mnie to są tylko po to żeby odstraszyć klienta… Niech sobie siądzie na swoim stanowisku gdzie ma ekran z monitoringu i się gapi. Niech sobie z kamery mnie obserwuje, jak już taka podejrzana jestem, a nie stoi za mną i wzdycha, stęka i jęczy (jak to zabrzmiało:D)

      Odpowiedz

  12. A to ciekawe że akurat o tym wspominasz, bo stoję sobie dzisiaj w Rossmanie i jak normalny klient oglądam pomadki. Wiem, że ochroniarze to faceci i tego nie rozumieją, no ale cóż… W każdym razie oglądam pomadki i normalnie czuję jego wzrok na sobie, chociaż z daleka. Po chwili podchodzi do mnie babeczka, ekspedientka i pyta czy mi w czymś pomóc. Jestem w 90% pewna że nasłana została przez tego ochroniarza, bo się oglądał non stop. Zdecydowałam się w końcu na jedną pomadkę i wyszłam, bo to przecież straszne… W Anglii jak byłam to tak nie było. W bramce wychodząc zapiszczał mi portfel i nic sobie z tego nie zrobili a tutaj?

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      To jest pewnie taktyka „stoi za długo w jednym miejscu, pewnie chce coś ukraść”. No tak, jak są osoby, które bez zastanowienia biorą jakiś produkt, to jest dobrze, a jak ktoś już się dłużej zastanawia, jest zły. Są po prostu źle wyszkoleni. U nas każdy człowiek jest potencjalnym złodziejem i trzeba go śledzić jak cień! A nóż coś zabierze za sobą… Super inteligentne by to było skoro wszystko jest zabezpieczone paskiem i bramki by piszczały na całe miasto….

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>