11 komentarzy


  1. Czas nadrobić nieczytane posty i wow, ten post jest genialny. Przede wszystkim powala mnie dokładność i praca, jaką wkładasz w te posty, na prawdę godne podziwu (jak wiesz, ja się param co najwyżej recenzjami, w dodatku mało przydatnymi). Jeśli chodzi o naturalne produkty, zawsze odstrasza mnie to, że często naturalne znaczy droższe, a tak być nie powinno. No i fakt, że trzeba czekać dłużej na efekty, a właśnie to oczekiwanie jest najgorsze. Chciałabym się wkręcić w naturalność, mieć czas na domowe spa itd, ale po prostu nie mam na to nawet miejsca. Niemniej jednak post bardzo ciekawy, wiele z niego wyciągnęłam i od razu zachciało mi się wyciągać kosmetyki z szafki i sprawdzać składy :P
    Pozdrawiam i więcej takich postów proszę, bardzo ciekawe do czytania :)

    Odpowiedz
  2. ~Mika

    Bardzo ciekawy wpis. Dużo się dzięki niemu dowiedziałam. Osobiście mam cerę suchą i wrażliwą, dlatego nie mam odwagi próbować kosmetyków naturalnych czy ekologicznych. Kojarzą mi się one z użyciem kwasów owocowych, na które moja skóra twarzy reaguje bardzo źle. Poza tym przy podrażnieniu potrzebuję czegoś co działa szybko i skutecznie. Dlatego do twarzy stosuję tylko dermokosmetyki z apteki. W przypadku ciała – czemu nie – sama robię sobie peeling z fusów z kawy i oliwy i muszę przyznać, że działa – złuszcza i natłuszcza jednocześnie:)

    Odpowiedz

  3. Mnie niestety pudry mineralne uczuliły, dlatego nie używam. A jeśli chodzi o naturalne kosmetyki to te naturalne są lepsze. Najważniejsze, żeby stosować kosmetyki bez SLS. Polecam firmę Alterra z Rossmanna. Tania i dobry skład:)

    Odpowiedz

  4. Mocną wadą kosmetyków naturalnych jest to, że długo trzeba czekać na efekty. Ja na przykład nie mam tyle cierpliwości (choć naprawdę chciałabym ją mieć) i nie zwracam uwagi na to, czy kosmetyki mają coś wspólnego z naturą.. ;)

    Odpowiedz

  5. Często myślałam nad tym, żeby przerzucić się całkowicie na kosmetyki ekologiczne, więc co jakiś czas robiłam sobie najczęściej jakieś maseczki – ale teraz stwierdziłam, że skoro te tradycyjne kosmetyki nie robią mi żadnej krzywdy, a tylko pomagają, dlaczego mam przestać ich używać na rzecz ekologicznych, które póki co średnio się u mnie sprawdzają? Na razie zostanę zwolenniczką tych tańszych, bardziej „zwykłych” kosmetyków ;)

    Odpowiedz

  6. Ja od dawna używam i jednych i drugich. Nie wyobrażam sobie oprzeć pielęgnacji (zwłaszcza twarzy) tylko na naturalnych kosmetykach -niestety moja alergiczna cera nie lubi się z nimi w okresie pylenia. Jednak jeśli mam możliwość to lubię sięgnąć po stare „babcine receptury” :)

    Odpowiedz

  7. Hej :-) ja stosuje większość mało naturalnych kosmetyków. Ale czasem sięgam też do natury. Najczęściej w postaci rumianku na włosy.

    Odpowiedz

  8. Świetny wpis! Ja osobiście nie korzystam z kosmetyków pochodzenia naturalnego, jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło. Może się kiedyś do nich przekonam :P

    Odpowiedz

  9. o kurczę, a ja myślałam, że te parabeny to zło tego świata :D nie sądziłam, że są zupełnie bezpieczne i odkąd moja twarz bardzo mi się zbuntowała to winiłam właśnie te parabeny a po ich ostawieniu poprawy nie widzę, może to nie była ich wina? Dałaś mi do myślenia :D świetny wpis, dzięki :D Pozdrawiam :)

    Odpowiedz

  10. Ja lubię zmiany. Dlatego korzystam i z kosmetyków pochodzenia naturalnego i z tych kupnych. Jeśli chodzi o działanie, to masz rację. Nie można powiedzieć, że np. olejowanie włosów nie działa. Trzeba czekać :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>