13 komentarzy


  1. Gratuluję Kochana!! Wiem jakie to szczęście, gdy zrzuci się choćby kilogram, a co dopiero trzy i to dzięki zdrowemu trybowi życia :) Dobrze, że napisałaś te kilka faktów, bo sama wiem jak moje koleżanki się katują, że nie mogą nic zjeść…

    Odpowiedz

  2. Gratulację :)
    Dobrze że napisałaś o tym wskaźniku BMI, bo dużo osób nie potrzebnie się nim sugeruje :) pozdrawiam!

    Odpowiedz

  3. Wszystko pięknie, tylko jak to pogodzić?
    - piwo – uwielbiam, pijam prawie codziennie, łatwo policzyć, że 10-12 tygodniowo (czasem lepiej). Znaczy – alkoholik i co roku powinienem przybierać 30-40kg
    - Mawiają – jak do jedzenia, tak do roboty – potrawy znikają w mym przełyku błyskawicznie.
    - tu akurat ok, jedzenie nie poprawia mi humoru, daje siłę i energię :)
    - znów wtopa, najlepiej mi smakuje późnym wieczorem, zaraz przed snem :(
    I jak tu nie pić? Przed wypiciem pobiegam sobie godzinkę :)

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      hahahaha… no tak:) i tu właśnie wchodzi w grę ta przemiana materii :) Też bym tak chciała:)

      Odpowiedz

  4. Cenny artykuł, a do tego przyjemnie napisany. Ja aktualnie choruję, ale gdy wyzdrowieję, wezmę się za siebie :)
    pozdrówka dla Ciebie:*

    Odpowiedz

  5. Moim grzechem są słodycze i podjadanie między posiłkami. Nie umiem nad tym zapanować. Ćwiczyć uwielbiam. Ostatnio noszę się z zamiarem kupienia hula hop, ale ciągle to odkładam. Jednak w końcu muszę je kupić skoro daje takie efekty, jak regularne ćwiczenia z hula hop. Nigdy nie byłam zwolenniczką alkoholu więc z tym nie będę miała problemu. Życzę wytrwałości w dalszych zmaganiach z ćwiczeniami i dietą ;)

    Odpowiedz

  6. Ehh alkohol to zło!!! Trzymam się wszystkich tych zasad żywieniowych poza tym jednym ;/ Ale jak tu odmówić przyjaciołom zwłaszcza w majówkę albo podczas juwenaliów.. już się boję. Żadnego piwa! W tym roku się nie dam ;) Jeśli już, to tylko wino, które z resztą zdecydowanie bardziej lubię od piwa. A potem wyskaczę wszystko na koncertach, a rano trening. Oby się udało!!!

    Odpowiedz

  7. A jakie ćwiczenia robisz na tą swoją „oponkę”?
    Mi po ciąży (4 lata temu) zostało trochę luźnej skóry i niestety nic mi nie pomaga :/ No ale cóż się dziwić, jak przy wzroście 150cm ważyłam pod koniec ciąży 78kg, a w pasie miałam prawie tyle, co wzrostu :/

    Odpowiedz
    1. Absurdalna

      Ja to jestem maniakiem ćwiczeń. Na taką „oponkę” bardzo pomógł hula-hop. Zauważyłam, ze żadne ćwiczenie nie dorównuje co dziennemu kręceniu hula-hopem przez 30 minut. Dodatkowo robiłam nożyce pionowe i poziome, uzupełniałam to treningami kardio. W internecie można znaleźć parę fajnych takich treningów:)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>